Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
26 postów 303 komentarze

Maria.W

Maria Wesołowska - 1. Iz 40, 31 2. "Trzeba żyć, a nie tylko istnieć." Plutarch 3. "Albo znajdziemy drogę, albo ją zbudujemy." Hannibal

Moje komentarze

  • ZNienacka okazało się...
    ... że szanowni PT Jajcarze, otwierając Szajkę, sięgnęli po starożytne pojęcie eklezji.
    [Zrozumiał to sam Nienacek, przewracając karty ksiąg równie lekkich, co wirtualnych. Księga zwana przeglądarką internetową nie protestowała, a jedynie osprzęt księgi od pewnej godziny jął popiskiwać ze zmęczenia.]
    Przynajmniej tak wynika z jej definicji.
    No bo tak:
    zgromadzenie ludu - jest,
    Na zebraniach zgromadzeni decydowali o zagadnieniach polityki zagranicznej i sprawach wewnętrznych - też może być.
    Dalej, obrady zaczynano od stosownej inwokacji, a następnie zarżnięcia świni i skropienia mównicy jej krwią.
    Mnie pasuje...
    Jaja bzdyklaczy optymistyczne nr XX czyli gorzej już było.
  • ZNienacka, od Nienacka, dla Sz.P. Jajcarzy
    Zwłaszcza dla tych, którym gra G. Osokonisa na Konkursie Chopinowskim nie podchodzi do gustu.
    W razie, gdyby się nie wyświetliło - "Prząśniczki" S.Moniuszki, w aranżacji na gitarę elektryczną. Zdaniem Nienacka, człek grający w tymże filmiku wymiata absolutnie, i to on (tj. ów gitarzysta) powinien był jechać na Eurowizję.
    https://www.youtube.com/watch?v=gr3v9v4xcCU
    Jaja bzdyklaczy XVII, czyli dywagacje Tapira przed wyborami.
  • "ZNienacka, czyli naśladownictwo W.Sz."
    "Niech żyje wiosna,
    Niech żyje słońce,
    I krowie placki,
    I krowie placki
    Na łące.

    Mały niedźwiadek
    Miał właśnie wypadek.
    Leży sobie,
    Leży sobie
    Rozplaszczony.
    Koło auta,
    Koło auta
    Twojej żony."

    PS. Kto zgadnie autora, temu chałwa.
    Jaja bzdyklaczy XVI, czyli o planach rewindykacyjnych Tapira
  • W celu szybszego wprowadzenia w życie Lex Tapiri
    ZNienacka wpadł na JajaBe Nienacek.
    - Mam!!! - wrzasnął radośnie młody człowiek.
    - Phoszę nie whrzeszczeć, dhogi chłopcze. Tu damy mają mighenę... A poza tym, cóż takiego masz?
    - Mam pomysła, psze Pani. Bo może by tak, w ramach wycieczki_zagranicznej/wizyty_gospodarskiej/dyplomatycznej wyczarterować samolot Air Malaysia? Do przewożenia p.rezydęta i (nie)rządu w plener w nagłych wypadkach. Wtedy może p.rezydęt gdzieś poleci i się wszystko zmieni...
    - (czekamy, co powiedzą Glohia i Madame)...
    Jaja bzdyklaczy XVI, czyli o planach rewindykacyjnych Tapira
  • @Maria Wesołowska 21:43:43 ;)
    Odnośnie badań naukowych, wysokich rang i innych takich.
    Niedawno w Pchlewie powiesili wszystkich dotychczasowych premierów.

    Co prawda na wystawie, ale dobre i to. Każdy se mógł wziąć egzemplarz. Na widok zaprezentowanej sobie Nienackowej kolekcji, Delfina zareagowała na sposoby następujące:

    Ewa Kopacz - wycofała się
    Donald Tusk - "Pipi"
    Jarosław Kaczyński - "mimi"/"mama" + poszukiwania tejże
    Leszek Miller - płacz
    Włodzimierz Cimoszewicz - zamilkła, wystraszyła się i wycofała w sobie
    Tadeusz Mazowiecki - płacz i "brum, brum"
    Hanna Suchocka - "tam"/"tiam", niepewność siebie i chwilowe pochlipywanie
    Józef Oleksy - niepewność, skrzywiona mordka i wycofanie się
    Waldemar Pawlak - Jak wyżej, + pochlipywanie

    Premierzy nie sa ułożeni w kolejności chronologicznej. Trwa opracowywanie wyników badań. Podlina ryżandolowa zachowuje się pchlewsko.
    Jaja bzdyklaczy XVI, czyli o planach rewindykacyjnych Tapira
  • @tadman 21:32:37
    W takim razie, co Teddy robi wśród jajogłowych, skoro taki ściśnięty łeb miał?
    Jaja bzdyklaczy XVI, czyli o planach rewindykacyjnych Tapira
  • @Ywzan Zeb 20:59:46
    ZNienacka Nienacek nieśmiało zauważył, że przecież takich Sztyrliców centrala (lub ktokolwiek inny) może łatwo zakupić w każdym sklepie ze Sztyrlicami... Więc czy aby na pewno był to on, oryginalny i pierwotny Sztyrlic?
    .
    .
    .
    I czy aby na pewno był tam jeden, tylko jeden?
    Jaja bzdyklaczy XVI, czyli o planach rewindykacyjnych Tapira
  • @bez kropki 08:50:22
    To chyba będzie „Поэтому, чьто у Нас чёрных не бывает”, ale za ścisłość głowy nie dam ;)
    Jaja bzdyklaczy XVI, czyli o planach rewindykacyjnych Tapira
  • @Maria Wesołowska 23:38:45
    Co do misiów koala się zgodzę - od tego są już inni ludzie, a nie papież bezpośrednio.
    Jaja bzdyklaczy XVI, czyli o planach rewindykacyjnych Tapira
  • @Ptasznik z Trotylu 23:22:21
    Pozwolę sobie zauważyć jedną rzecz. Papież oprócz bycia przywódcą duchowym Kościoła Katolickiego, oprócz bycia papieżem/Ojcem_Świętym, oprócz obowiązków poniekąd teologicznych jest także przywódcą państwa (w jego przypadku państwa Watykan), a więc politykiem. A politycy, ZWŁASZCZA przywódcy państw pozostają aktywni na arenie międzynarodowej, co jest całkowicie normalne i nikogo nie dziwi. Zgodzę się, że tytuł artykułu w połączeniu z nazwą urzędu/stanowiska (papież) może brzmieć niemal kuriozalnie. Należy jednak zauważyć, że papież jako polityk i przywódca państwa na które zwraca się bardzo dużą uwagę ma moralny obowiązek podjąć działania w kwestiach, które dla wiernych są ważne. Po prostu papież Franciszek podszedł do rzeczy od strony praktycznej, zakasał rękawy i zabrał się za wprowadzanie pokoju na świecie - w tej warstwie przyziemnej, a przecież ważnej.
    Jaja bzdyklaczy XVI, czyli o planach rewindykacyjnych Tapira
  • @sigma 15:53:08
    ZNienacka Nienacek nie wytrzymał i palnął:
    - Ew. przez trupy do gwiazd... Th...Trudy. TRudy. TRRRRRRRRRRudy!
    A w sumie co to za różnica... Trup to też trud w jakimś sensie. Byle do gwiazd i do celu.
    Jaja bzdyklaczy XVI, czyli o planach rewindykacyjnych Tapira
  • @sigma 15:47:26
    ZNienacka doniesiono Nienackowi, że na przeziębienie to nie ma jak Szampan (ew. Szampanskoje), boczek smażony według Nienackowego przepisu oraz oczywiście Tabasco. Tabasco dostępne jako sos (a więc w postaci przefermentowanej), ale wiadomo, że jarzyny najlepsze są świeże ;)

    A przepis na smażony boczek mogę wrzucić, wedle żądania zainteresowanych.
    Jaja bzdyklaczy XVI, czyli o planach rewindykacyjnych Tapira
  • @Maria Wesołowska 17:50:35
    Ale, jako że Nienacek był "mente kaktus"...
    Jaja bzdyklaczy XV, czyli kto czym wojuje, od tego ginie.
  • @Maria Wesołowska 18:02:15
    ZNienacka Nienacek gadał od beretu i od czapki, jako że przeżył bliski nagły kontakt trzeciego stopnia z drzwiamy. Co skutkowało krótkotrwałą, acz mocno przyspieszoną nauką wielkiego wybuchu i historii wszechświata od momentu powstania do chwili obecnej, stanem rozproszenia nienackowej materii materialnej i niematerialnej oraz potrzebą przyjęcia pozycji horyzontalnej (co wraz z inszymi w/w objawami skutkowało nieuzasadnionymi autoposądzeniami o bratanie się ze Sztyrlicem). Z tychże powodów z bezrozumnym uporem maniaka kontaktowała się z Nienackiem instytucja (w mniemaniu instytucji najważniejsza i ukochana nad życie, w mniemaniu Nienacka wręcz przeciwnie), która żądała wyjaśnienia faktu nieobecności oraz za nic w świecie nie chciała przyjąć do wiadomości tak burżuazyjnego, przeżytego i w ogóle nie do przyjęcia faktu jak ten, że ktoś dba o własne zdrowie.

    ZNienacka Nienacek stwierdził, że w nosie ma seryjnego samobójcę. Produkuje bombę i za pieniądze z jej sprzedaży kupuje wytwórnię katiusz. Coby mieć cosik na odstresowanie. Rzecz lepsza od innych - budząca skuteczny postrach oraz dająca natychmiastowy, spektakularny skutek nie do zanegowania.
    A do kontem plwania (lub prosto plwania) cudownego widoku płonących zabudowań wsi Pchlew, do towarzystwa - budyż waniliowy i Eahl-ghej. Ups, pah...pardon, naturellement. Earl-grey, rzecz jasna.
    Cheers!
    Jaja bzdyklaczy XV, czyli kto czym wojuje, od tego ginie.
  • @bez kropki 11:52:46
    Unia leczy, Unia radzi, Unia nigdy Cię nie zdradzi...
    Ekhem.
    ZNienacka Nienacek, rzecz jasna.
    Jaja bzdyklaczy XV, czyli kto czym wojuje, od tego ginie.
  • @bez kropki 07:55:27
    ZNienacka Nienacek nieśmiało wtrąciła, że skoro kaczka od chłopa i jaja też od chłopa, to pasztet powinien być Z(!) chłopa, a nie z chłopskiej świni. Chyba, że świński chłop i chłopska świnia to to samo. Ostatecznie i to, i to ma coś wspólnego z wieprzowiną...
    Jaja bzdyklaczy XV, czyli kto czym wojuje, od tego ginie.
  • Albowiem Nienacek jst dziecię skołowane.
    Gorzej - skwadratowane! Cokolwiek to znaczy.

    Nieodparty wpływ ma na to bycie zmuszanym na wykładach literatury i języka polskiego do rozważań pt. czy pamiętacie swoje sny, czy macie powracające motywy senne, czy śnił się Wam wypadający ząb?
    Albowiem Bruno Schulz, jako urodzony na peryferium, gdzie miał. Pole do. Obserwacji, oraz przypominania sobie, że. Dzieciństwo Ci on miał, a że. Pisać umie (w sensie, ze znaki stawiać), to stworzył Józia wspominającego dzieciństwo, służącą, ojca, matkę, praczkę i dozorcę.

    Nie chcę nikogo urazić, ale przerabianie tzw. "Magazynów kardamonowych" tegoż autorka jest zadaniem godnym tortur zgoła średniowiecznych, nie wspominając o lizaniu podeszew stóp przez kozę lub o łaskotkach zadawanych przez Delfinę, okazującą.
    Jaja bzdyklaczy XV, czyli kto czym wojuje, od tego ginie.
  • @bez kropki 16:56:13 & Ywzan Zeb 11:52:38
    @bk: ZNienacka padły słowa, iż prawdopodobnie chodzi o poczęstowanie onegoż Vladeczka krasnym japkiem w krasną japkę. Tak się Nienackowi w głowinie kluło.
    @YZ: Tu Nienackowi pobrzmiewa "Quo vadis?", tylko Nienacek nie wie, czy słusznie.
    Jaja bzdyklaczy XV, czyli kto czym wojuje, od tego ginie.
  • @sigma 09:43:42
    Wiem, że to dawno było napisane, ten komentarz - całe 9 dni temu. Jednak ZNienacka coś się znalazło - czy to to?
    http://www.youtube.com/watch?v=LDP2u2R9SB8
    Jaja bzdyklaczy XV, czyli kto czym wojuje, od tego ginie.
  • "Monologi Stołowej Nogi"

    Powieś szmatę na balkonie,
    Zobacz, jak tam tańczą słonie.
    Zanieś je na polibudę
    I się nie dziw, ze są rude.

    Co powiedziawszy
    Nawydziwiawszy
    Tęp osy, muchy
    I karaluchy
    Ręką, nie uchem,
    Ciężkim obuchem.
    Bardziej zjadliwe
    Polewaj piwem!

    W powyższym utworze należącym do nurtu literatury ekspresyjno - indywidualistyczno - satyryczno - komiczno - abstrakcyjno - lirycznej podmiot liryczny ukazuje swój głęboki indywidualizm ekspresyjno abstrakcyjny. Wiersz został podzielony na dwie części, co ma podkreślić jego opisowo - napominający charakter. Jak powszechnie wiadomo z podręczników, w pierwszej części autor chciał poruszyć następujące kwestie:
    - Słonie a sprawa polska.
    - Słonie jako dadaizm ekspresjonistyczny. W tym miejscu podmiot liryczny czyni nawiązanie do klasyki literatury polskiej, czyli "Lesia" J. Chmielewskiej*. Użyte w w/w powieści zawołanie "słoniocy" wyraźnie podkreśla, że w sytuacji ostatecznej jedynym wyjściem dla człowieka poszukującego pomocy w bezsensie otaczającego go świata jest odwołanie się do natury.
    Natomiast skojarzenie pojęcia "Polibuda" z przemianą koloru sierści słoni na rudy w sposób oczywisty nasuwa na umysł czytelnika pojęcie piekua. Podsumowując, cała pierwsza część utworu ma charakter refleksyjno - napominający. Podmiot liryczny wydaje czytelnikowi polecenie powieszenia fragmentu tekstylii na balkonie. Powstaje pytanie, dlaczego? Materiał od wieków był symbolem tworzenia, a balkon - uzyskania nowego spojrzenia na świat poprzez samotność i bycie ponad błahostki tego świata. Z kolei w wersie drugim pierwszej strofy podmiot liryczny uświadamia czytelnikowi, ze dzięki szerszemu spojrzeniu na świat (wymienionemu w pierwszym wersie, oraz paru innym pier””””””ołom tamże wzmiankowanym) człowiek jest w stanie ujrzeć rzeczy, których wcześniej nie znał, o których nie marzył. Trzeci i czwarty wers pierwszej zwrotki umacniają w tej konkluzji.
    Jednakże w trzecim i czwartym wersie zwrotki pierwszej zaczyna wybrzmiewać nastrój niepokoju. Osoba mówiąca w wierszu pozwala na dokonanie czynu niepokojącego, zapewne amoralnego (wszak słonie wskutek jego dokonania w czwartej strofie rudzieją), jednakże nie przestrzega przed konsekwencjami - tego czytelnik musi dokonać sam. Ocena sytuacji i umiejętność przewidzenia skutków decyzji, jaką mamy zamiar podjąć, należy do każdego z nas z osobna - wg. autora każdy za swoje decyzje odpowiada sam.
    Zastanowienie może budzić rzadko używane w języku literackim słowo "polibuda". Jednakże, jak zauważa młodociana, postępowa, awangardowa, nowoczesna skandalistka - artystka z pchlewskiego gimbazjum (obecnie weszła na wyższy level), słowo to jest w powszechnym użytku także wśród elit. Tak więc choćby z tego tylko powodu może być uważane za słowo kulturalne i literackie, które dzięki byciu używanym przez elity intelektualne i inne wsi Pchlew weszło na stałe do kanonu języka polskiego.
    Jak podaje ta sama literatka, słowo „polibuda” jest pochodzenia mieszanego. Cząstka „poli” pochodzi z języka greckiego i oznacza mnogość, wielość, dużą ilość. Natomiast cząstka „buda” jest słowem znanym w większości języków europejskich, bowiem pochodzi z języka praindoeuropejskiego i oznacza szałas, chatkę, itp. (idąc tym tropem… ups. Nie, wieżowiec może jednak nie). Biorąc te dwie części razem, wynika, że „polibuda” oznacza wiele szałasów, chatek, baraków lub czegoś podobnego. Zastanawia jednak zestawienie członu „poli” z wyrazem w liczbie pojedynczej w drugim segmencie słowa. Wg. autora wiersza ma to zapewne oznaczać jedną budę, złożoną z wielu, lub też jedną z wielu, jednak z uwagi na złożoność, zawiłość i ilość teorii na ten temat, tą kwestię uznaje się za nierozwikłaną.
    Podsumowując komentarz do pierwszej części wiersza, autor pozwala na popełnianie błędów, ostrzega jednak, że mogą mieć konsekwencje. Zwłaszcza niekorzystne dla środowiska naturalnego, reprezentowanego przez obłąkane słonie. Uwidacznia się wpływ ludzkich decyzji i ludzkiego postępowania na środowisko, zwłaszcza tego szkodliwego, nieprzemyślanego i w ogóle nie nadającego się do niczego. Jednak aby uzyskać pełen obraz sytuacji, jaką w swoim zamyśle chciał przekazać autor, należy przeczytać utwór, przeczytać niniejszy komentarz do utworu (pamiętając, ze myślenie powoduje zmarszczki oraz inne szkody w państwie, społeczeństwie i osobie - pozostawmy wiec myślenie osobom do tego uprawnionym), słuchać nauczyciela języka polskiego i przypadkiem nie próbować czegokolwiek rozumieć.
    Przechodząc do części drugiej (której autorka nadała podtytuł „Nie wiem”), nie chcę cytować Sienkiewicza (który powiedział „ch#, d# i kamieni k#”), napiszę więc krótko. Odnośnie drugiej części utworu autorka pozostająca pod pseudonimem Stołowa Noga pozostawiła wyraźne polecenie, by nie tworzyć komentarzy do tej części. Osoby to tego uprawnione mogą ją rozważać (ale tylko we własnym zakresie), natomiast reszta niechaj odda swe mózgi, gusta i rozumy pod czułą, acz stanowczą opiekę polonistów.
    Pozdrawiam, karaluchy pod poduchy a purchawki dla zabawki, czego Wam i sobie życzę.
    Marysia.
    PS. Co złego, to nie ja - to Stołowa Noga!



    * Twórczość pani Joanny Chmielewskiej lubię i szanuję talent autorki. Tu sam krótki cytat posłużył jako ilustracja.
    Jaja bzdyklaczy XIV, czyli skutki jednej głupiej ustawy.

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

ULUBIENI AUTORZY

więcej